top of page

dostateczny plus

W LESIE DZIŚ NIE ZAŚNIE NIKT

    

      Na wstępie powiem, że moje nastawienie do tego filmu było takie, że z góry zakładałem, że do mojej oceny, jaką mu wystawię na filmwebie czy imdb dam dodatkowe dwa punkty. Jeden – w nagrodę za to, że ktoś wreszcie wziął się za bary z kinem gatunkowym (nie będącym komedią romantyczną czy „gangsterską”) zamiast kręcić następny film o strajkach, powstaniach czy mniej lub bardziej tragicznych wydarzeniach historycznych lub bieżących. Kolejne dodatkowe pół punktu miało być rekompensatą za pecha twórców związanego z brakiem kinowej premiery (długo oczekiwany przez miłośników horroru w Polsce film miał mieć premierę w piątek, trzynastego marca). Wreszcie następne pół punktu miało być kolejną rekompensatą – tym razem związaną z premierą filmu na Netflixie, co samo w sobie jest powodem obniżania oceny filmowi przez całą armię walczących z tą platformą internetowych wojowników. No i po dodaniu tych dwóch puntów wyszło mi łącznie 7.

       Fabuła, jak to najczęściej w slasherze jest dość zdawkowa. Grupa młodzieży uzależnionej od komputerów/ tabletów / smartfonów przybywa na wędrowny „obóz offline”, dzięki któremu ma docenić jak piękne może być życie w świecie rzeczywistym. Rzeczywistość ma jednak to do siebie, że bywa całkiem okrutna, o czym młodzi boleśnie przekonają się na własnej skórze.

       Jak to wyszło? Nie ma co się oszukiwać – dość przeciętnie, ale nie widzę też większych powodów do pastwienia się nad twórcami filmu. Mało tego! Ich działania oceniam dość pozytywnie i daleki jestem od odwodzenia kogokolwiek od obejrzenia rodzimej produkcji. Bo tak przyglądając się wszystkiemu krok po kroku, to co my tu mamy…

      Scenariusz – jak wspomniałem – jest mocno śladowy, ale czy nie taka jest domena slashera? Co prawda to prawda, nie podjęto tu kompletnie żadnej próby rozgrywki z gatunkowymi konwencjami. Co gorsza, postanowiono nadać filmowi pewne cechy gatunkowej autoparodii – co było chyba niestety z góry skazane na niepowodzenie – wszakże i tak nikt nie zrobi tego lepiej, niż zrobił to Wes Craven w „Krzyku”. Mimo wszystko ogląda się to dość szybko

      Postacie – w zasadzie nie ma tu postaci. Wszystkie istoty ludzkie występujące w scenariuszu sprowadzone zostały do roli mięsa. I być może dlatego należy przyznać, że w gruncie rzeczy do aktorów i aktorek nie ma się o co przyczepić. Niezrozumiałe jest dla mnie hejtowanie odtwórcy (a zwłaszcza odtwórczyni) którejkolwiek z postaci. Co się zaś tyczy czarnych charakterów – dość fajne jest to, że przedstawiono ich historię i z otwartą przyłbicą od razu zdecydowano o ich nadnaturalnych przymiotach.

      Fajnie prezentuje się las, w którym rozgrywają się wydarzenia. Nie jest to może miejsce tak klimatyczne jak słynny „Camp Crystal Lake”, ale z całą pewnością ma swój urok. Efekty specjalne nie mogą nikogo rzucać w 2020 roku na kolana, ale też nie sposób powiedzieć, że prezentują poziom zbliżony do sławetnego smoka z ekranizacji „Wiedźmina” z Michałem Żebrowskim w roli głównej. Dość fajnie, zwłaszcza jak na polskie standardy prezentują się zdjęcia i praca kamery. Muzyka i efekty dźwiękowe były wbrew dość powszechnej nagonce neutralne dla mojego ucha.

     Reasumując, jeśli ktoś spyta mnie czy uważam, że miałbym pomysł na lepszy slasher Made in Poland, odpowiem, że naturalnie, że tak uważam – i to o wiele lepszy. Nie jest to jednak żadnym powodem, by czynić twórcom jakiekolwiek zarzuty. Wielki szacunek za odwagę, za podjęcie rękawicy. Nie mamy może czym chwalić się przed całym światem, ale nie musimy też odczuwać wielkiego zażenowania gdy ktokolwiek sięgnie po naszą swojską produkcję. Brawa na zachętę! A do widzów odezwę się w nieco górnolotny sposób: Nie oceniaj(zwłaszcza przesadnie źle)! Wspieraj!

Julia Wieniawa-Narkiewicz (Zosia); Wiktoria Gąsiewska (Aniela); Mirosław Zbrojewicz (Listonosz / Smolarz); Gabriela Muskała (Opiekunka Iza); Olaf Lubaszenko (Policjant); Piotr Cyrwus (Ksiądz); Wojciech Mecwaldowski (Kierownik obozu); Michał Lupa (Julek); Stanisław Cywka (Bartek); Sebastian Dela (Daniel); Michał Zbroja (Zabójca); Bartłomiej Kotschedoff (Opiekun); Bartłomiej Firlet (Pomocnik opiekuna); Małgorzata Szczerbowska (Matka bliźniaków); Izabela Dąbrowska (Prostytutka); Jakub Góralczuk (Bliźniak); Filip Góralczuk (Bliźniak); Agnieszka Czekańska (Matka Zosi); Jarosław Golec (Ojciec Zosi); Julia Kostow (Siostra Zosi); Robert Wabich (Mariusz); Sebastian Stankiewicz (Brat Mariusza).

Reżyseria: Bartosz M. Kowalski;

Scenariusz: Bartosz M. Kowalski, Mirella Zaradkiewicz, Jan Kwieciński;  

Muzyka: Radzimir Dębski;

Zdjęcia: Cezary Stolecki.

PL 2020, 105 min.

Produkcja:  Jan Kwieciński, Małgorzata Fogel - Gabryś, Mirella Zaradkiewicz, Zenon Maślona/ Akson Studio, Plan Zet, PISF, Next Film Netflix.

bottom of page