top of page

DZIECI KUKURYDZY (2009)

       

  

     Burt i Vicky – z pewnością nie stanowiąca wzorcowego małżeństwa para, w trakcie samochodowej podróży potrąca ze skutkiem śmiertelnym małego chłopca, który wybiegł przed koła samochodu prościutko z kukurydzianego pola. Burt – świeżo upieczony weteran z Wietnamu, nie zważając na histerię małżonki zachowuje zimną krew i po któtkiej analizie dochodzi do wniosku, że biednemu dzieciakowi ktoś chwilę wcześniej poderżnął gardło. Para zabiera zwłoki chłopca do samochodu i rusza w dalszą drogę chcąc wyjaśnić sprawę. Bohaterowie trafiają do miasteczka Gatlin. Wszystko wskazuje na to, ze od kilkunastu lat miasteczko jest opuszczone. Jak pewnie świetnie się orientujecie – nie jest to wcale prawdą.

       Autorzy starali się, żeby film choć troszkę różnił się od pierwszej wersji. I trzeba przyznać, że w sumie im się to udało. Ale choć nie mamy tu do czynienia z kalką nie oznacza, że trafił nam się film dobry. Jest całkowicie przeciwnie. Para głównych bohaterów jest straszliwie irytująca. W zasadzie totalnie niewiarygodnym jest by tacy ludzie kiedykolwiek mogli wziąć ze sobą ślub. Podobnie niewiarygodnym jest by ludzie rozmawiali ze sobą w sposób, który proponuje nam autor dialogów (mająca żal za udział małżonka w wojnie wietnamskiej żona: „idź spalić jakąś wioskę i zgwałcić jakąś staruszkę”). Po przydługim wprowadzeniu, w którym bohaterowie wyłącznie bezproduktywnie kłócą się ze sobą, przechodzimy do aktu drugiego tej tragedii, w którym przez ładnych kilkanaście minut bohaterowie wciąż na nowo odkrywają, że miasteczko, do którego trafili, od kilkunastu lat jest rzeczywiście wyludnione. Wreszcie ostatnia część filmu, z której można by zrobić kawałek całkiem ciekawego kina, w którym gnębiony rozterkami moralnymi bohater musi stanąć oko w oko z koniecznością zamordowania dziecka (dzieci) w samoobronie, zrobiona została na podobieństwo kolejnej części przygód Rambo, w której doświadczony, samotny komandos kładzie trupem kolejnych, małoletnich przeciwników. Niewątpliwie można było również zdecydowanie lepiej rozwinąć generalnie całkiem niezły pomysł majaków wycieńczonego Burta, podczas których widzi stojące naprzeciw siebie armie USA i Wietkongu – ale nie zrobiono tego. Na plus filmu upierając się można zaliczyć dość ładne zdjęcia,w sumie nienaganne efekty specjalne no i oczywiście uniwersalne przesłanie – choć praktycznie wcale nie odbiegające od tego ze starszej wersji.

       Nikomu niepotrzebny, telewizyjny remake filmu z 1984 roku. Choć równie niskobudżetowy, to zdecydowanie gorszy od poprzednika. A to już naprawdę nie świadczy o filmie zbyt dobrze, gdyż starszy o 25 lat film w reżyserii Fritza Kierscha z pewnością arcydziełem kinematografii nie był. Można obejrzeć, ale polecić komuś nie sposób.

 

David Anders (Burton Stanton); Kandyse McClure (Vicky Stanton); Daniel Newman (Malachai); Preston Bailey (Issac); Robert Gerdisch (Preacher Boy); Jordan Schmidt (Bloody Knife Boy); Remington Jennings (Joseph / Ahaz); Austin Dreher (Freckled Boy); Dominic Plue (Jacob); Lexie Behr (Little Girl); Creighton Fox (Peter); Austin Coobs (Mark); Jake White (Oldest boy); Zita Vass (Ponytail girl); Ryan Bertroche (Amos); Aubrey Kratochville (Girl at Gas Station); Paul Butler (Nahum); Alexa Nikolas (Ruth); Shawn Kelly (David); James Burkholder, Max Burkholder, Emily Rose Everhard, Isabelle Fuhrman, Leo Howard, William Brent, Vien Hong, Leigh French, Donald P. Borchers (wszyscy - Additional voices); Drew Azinger (Young boy); Brennan Bailey (Boy); Rylie Behr (Town Child); Noah King (Town Child); Regan Riley (Girl).

Reżyseria: Donald P. Borchers;

Scenariusz: Donald P. Borchers, Stephen King (n.p.p.);  

Muzyka: Jonathan Elias, Nathaniel Morgan;

Zdjęcia: Jamie Thompson.

USA 2009, 92 min.

Produkcja:  Donald P. Borchers / Children of the Corn Productions, Planet Productions, Syfy.

bottom of page